NIK o danych osobowych
"Najwyższa Izba Kontroli wyraża gotowość...
Kolokwium nt audiodeskrypcji
Szanowne Koleżanki i Koledzy,
serdecznie z...
ITU chce regulować Internet
Według doniesień medialnych, International Te...
Szkoła w chmurze
Konferencja: „Nowoczesne technologie cyfrowe...
Czy w cyfrowym świecie jest miejsce na kulturę?
Debata „Kultura w cyfrowym świecie – ewolucja...
17 maja - Światowy Dzień Społeczeństwa Informacyjnego
W dniu 17 maja – dniu Światowego Dnia Społecz...
Marcin Adam Giedroyć nie jest członkiem PTI
"Gazeta Polska Codziennie" zamieści...
Nagrody Info Star 2011 wręczone
Podczas Wielkiej Gali Dnia Społeczeństwa Info...
Izba Rzeczoznawców PTI ma nowy regulamin
Na stronie:
Usługi profesjonalne > Izba...
"Informatyka w Edukacji" po raz dziewiąty
Oddział Kujawsko-Pomorski Polskiego Towarzyst...
Opinia PIIT o raporcie MAiC „Państwo 2.0 – Nowy start dla e-administracji”
Polska Izba Informatyki i Telekomunikacji opu...
Cyfrowa telewizja interaktywna – jaka i kiedy?
Publiczna debata „Telewizja cyfrowa – atuty i...
Polskie Radio opublikowało rozmowę z Markiem Hołyńskim na temat ACTA, jego genezy i możliwych skutków:
Marek Hołyński, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Informatycznego przyznaje, że towarzystwo była przeciw przyjmowaniu ACTA.
Marek Hołyński, wiceprezes Polskiego Towarzystwa Informatycznego powiedział, umowa ACTA była "pichcona w tajemnicy". Gość Polskiego Radia mówił, że już 18 maja zeszłego roku PTI sygnalizowało zaniepokojenie umową.
Hołyński tłumaczył, że część zapisów umowy ACTA budzi niepokój. Marek Hołyński podkreślał, że za ACTA stoją prawnicy wielkich korporacji, które to są największymi wygranymi tej umowy. - To co dostają twórcy, to są nędzne resztki. Głównymi beneficjentami są pazerne organizacje zarządzające prawami autorskimi, do których spływa większość tantiem. Im bardzo zależy, żeby ograniczyć dostęp do informacji, do dóbr kultury - powiedział.
Marek Hołyński skrytykował też jednego z obrońców ACTA, Zbigniewa Hołdysa. - Twierdzi, że ludzie, którzy ściągnęli jego utwory z sieci, by je kupili. To jest jak myślę raczej projekcją jego ego - powiedział.
Marek Hołyński dodał, że bardziej prawdopodobnie jest, iż osoba, która nielegalnie ściągnie utwór z internetu, czasem może kupić go legalnie, i jest to zjawisko powszechne.
© 2012 Polskie Towarzystwo Informatyczne Wszystkie prawa zastrzeżone